"Nakaz pedałowania"

Warszawska masa krytyczna 27.04.07

Pojechałem po raz pierwszy i nie żałuje. Wszystkim polecam. Fajnie jest jechać ulicami bez strachu, że cię jakiś kierowca zabije. Pogoda była bezbłędna. Tylko prędkość masy często trochę zbyt niska ale jak już się jechało to było naprawdę przyjemnie. Ludzie na masę reagowali różnie od pozdrawiania przez zniechęcenie aż do "jesteście pojebani, wszyscy" (dziewczyna nie wytrzymała faktu, że nie mogła przejść przez ulice :)). Jechaliśmy przez Ursus, w którym chyba nigdy nie byłem. Jakieś skorosze itd. Na koniec Jerozolimskie :) i na Plac.